Neuschwansteinschloss
A właściwie nie samo Füssen tylko pobliski zamek (ok 5 km) - Neuschwansteinschloss - wizytówka Bawarii. W zeszłym roku Bawarczycy kibicowali zamkowi gdy ten starał się dostać na listę cudów świata UNESCO. Jednak stwierdzono, że ten zamek o disneyowskiej stylistyce nie jest jednak cudem. Mi to nie przeszkadzało, bo odwiedzić to przepiękne miejsce dwókrotnie, za każdym razem ujrzałem coś innego. Zamek był oczywiście wciąż ten sam. Wszedłem na dziedziniec i muszę powiedzieć, że dużo korzystniej budowla wygląda z daleka, wkomponowana w leśną i skalistą scenerię. Białe mury z bajkowymi wieżami o spiczastych daszkach współgrały z przebijającą się tu i ówdzie spośród zieleni lasu jasną skałą na której stoi zamek. Dookoła przepaść, a do zamku wiedzie jedna droga wijąca się wokół góry.
Gdy byłem w Füssen to po odwiedzeniu zamku i przejściu mostkiem zawieszonym nad urwiskiem, pod którym szumiał wodospad i górski potok, poszedłem szlakiem na szczyt Tegelberg. Do szczytu nie doszedłem, ale widoki były niesamowite - ten zamek, który z czasem stawał się coraz mniejszy i mniejszy, jeziora, które z czasem zamieniały się w błękitne plamki. Prawdziwe góry, fragmentami było trochę wspinania ale większość szlaku to poprostu "schody" wchodzisz i wchodzisz i delektujesz się wysokością i wolnością. Mnie trochę zaprzątała chwilami myśl, czy zdżymy na pociąg powrotny do München, bo zejście i 5 km do Füssen to jednak ze 3 godziny mogło zająć.